image-description

Pracodawcy przygotowują się na konsekwencje zmian w ustawie o pracownikach tymczasowych

Pracodawcy przygotowują się na konsekwencje zmian w ustawie o pracownikach tymczasowych

Choć zmiany w ustawie o zatrudnianiu pracowników tymczasowych weszły w życie rok temu, to ich realne skutki firmy odczują dopiero za kilka miesięcy. Będzie to spore wyzwanie na już dziś mocno deficytowym rynku pracownika. Problem dotyczy około 10 tys. tysięcy firm i kilkuset tysięcy pracowników tymczasowych.

Zegar tyka. Firmy zatrudniające pracowników tymczasowych miały już 9 miesięcy na przystosowanie się do wymogów nowych przepisów, jakie weszły w życie pierwszego czerwca 2017 r., w praktyce jednak wiele z nich dopiero w listopadzie 2018 roku zderzy się z konsekwencjami tych zmian. Najważniejszą z nich jest ograniczenie czasu zatrudnienia do maksymalnie 18 miesięcy w ciągu trzech lat. W listopadzie skończą się więc pierwsze umowy i pracodawcy, którzy z jakichś względów nie będą mogli zamienić tymczasowych umów na stałe, staną przed koniecznością zmiany formy zatrudniania bądź znalezienia nowych ludzi.

Problem ten będzie rósł z każdym miesiącem, a już na wstępie dotyczy ogromnej grupy pracowników. Tylko 70 podmiotów, które zrzesza Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia – największa branżowa organizacja w Polsce zatrudniało w 2017 r. 250 tys. osób. Eksperci SAZ szacują, że w naszym kraju z usług tego typu korzysta ponad 10 tys. firm obsługiwanych przez 7 tys. agencji.

 

Praca na stałe czy outsourcing?

– Teoretycznie głównym celem zmian, jakie zaszły w przepisach jest skłonienie pracodawców do podpisywania długoterminowych umów z ludźmi, których zatrudniają tymczasowo. W praktyce może być z tym jednak różnie. W wielu wypadkach firmy nie będą sobie mogły na to pozwolić. Na przykład zakłady produkcyjne i firmy logistyczne często potrzebują ludzi do krótkoterminowych czy sezonowych zleceń ze względu na zamówienia od swoich klientów mówi Iwona Szmitkowska, Prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.

Z drugiej strony także pracownicy chcą korzystać z elastycznej formy zatrudnienia. Dla wielu z nich praca tymczasowa jest wygodną alternatywą. Są zatrudnieni legalnie i bezpiecznie, ale nie muszą się wiązać z jedną firmą, mogą pracować przez kilka miesięcy w roku albo kilka dni w tygodniu. Praca tymczasowa jest często świetna na start dla studentów czy osób, które nie wiedzą jeszcze co chciałyby robić w przyszłości.

Inny orzech do zgryzienia będą mieć pracodawcy użytkownicy, czyli przedsiębiorcy korzystający z usług agencji pracy tymczasowej. Za przekroczenie ustawowego okresu zatrudnienia grozi bowiem kara w wysokości do 30 tys. zł.

– Już teraz mamy sygnały z rynku, że firmy zaczynają bardziej interesować się alternatywą w postaci outsourcingu, czyli formą prawnie nie zdefiniowaną – mówi Leszek Zieliński, koordynator Sekcji Pracodawców Użytkowników SAZ.

Drugim wyjściem będzie szukanie nowych pracowników tymczasowych, których staż w ciągu ostatnich trzech lat przekroczy ustawowe 18 miesięcy.

– A to oznacza jeszcze większy deficyt na rynku, na którym już dziś bardzo trudno jest znaleźć ręce do pracy – mówi Leszek Zieliński.


Więcej przepisów i znaków zapytania

Biorąc pod uwagę ilość zmian, jakie zaszły w przepisach, rok 2018 jest wyjątkowo wymagającym rokiem dla sektora pracy tymczasowej w Polsce. Chodzi nie tylko o zmiany w ustawie, ale też nowe przepisy dotyczące ochrony danych osobowych (RODO) i problemy znane już od dawana, jak wizerunek branży czy deficyt kandydatów do pracy, także tych zza wschodniej granicy. Ogromnym wyzwaniem będzie też kwestia dokładnej ewidencji czasu pracy.

– W tej chwili wielu pracodawców użytkowników pozostawia tę kwestię agencjom. Tymczasem agencje, które bazują na danych dostarczanych przez pracowników, często na zasadzie deklaracji, nie są w stanie zweryfikować poprawności składanych oświadczeń. Może się więc okazać, że pracodawca zostanie ukarany, bo nie wiedział, że jego pracownik przekroczył już ustawowe 18 miesięcy – mówi Leszek Zieliński.

Dodaje, że niektórzy pracodawcy nie mają świadomości, że obowiązki wynikające ze znowelizowanej ustawy dotyczą nie tylko agencji pracy. Przykładowo to firmy, a nie agencje odpowiadają za bezpieczeństwo pracowników, a więc także ponoszą konsekwencje ewentualnego wypadku w miejscu pracy.

Pomoc firmom w odnalezieniu się w gąszczu zmian legislacyjnych, integracja i budowanie profesjonalnego wizerunku branży jest jednym z celów Sekcji Pracodawcy Użytkownika, jaką powołało niedawno do życia Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia.

17 kwietnia SPU organizuje w Warszawie pierwsze duże wydarzenie – konferencję „Jestem Pracodawcą Użytkownikiem”, na której poruszane będą m.in. te właśnie zagadnienia.

 

***
Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia to największa w Polsce branżowa organizacja pracodawców zrzeszająca 70 agencji specjalizujących się w dostarczaniu wybranych usług HR: rekrutacji stałej do pracy w kraju i za granicą, doradztwa personalnego, pracy tymczasowej i outsourcingu. Celem działalności SAZ jest wspomaganie i reprezentowanie jego członków, budowanie dobrego wizerunku branży oraz kreowanie właściwego kierunku jej rozwoju, zgodnego z wymogami gospodarki oraz aktualnymi przepisami prawa.

 

Kontakt dla mediów

Karina Knyż-Grzywa         

Dyrektor Biura

Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia

t. +48 508 300 654           
e. k.knyz-grzywa@saz.org.pl

www.saz.org.pl

Jarek Orzeł

Buro prasowe

Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia

t. 721.181.915

e. jarek@moondog-pr.com

 

 

 

Kontakt

StowarzyszeniE Agencji Zatrudnienia

ul. Koszykowa 69 lok. 3, 00-667 Warszawa
t:
+48 22 623-85-53
e:
biuro@saz.org.pl
 
 
Sprawdz dojazd